Blog

Przeglądanie agentowe w PageSpeed Insights: co to jest i czy musisz się tym martwić?

Nowa kategoria w PageSpeed Insights sprawdza, czy agenci AI poradzą sobie z Twoją stroną. Co ocenia, czy wpływa na SEO i co wdrożyć najpierw.

Podsumowanie AI 5 punktów z 1953 słów artykułu
  • Przeglądanie agentowe to kategoria Lighthouse, którą PageSpeed Insights pokazuje od 2026 roku: sprawdza, czy agenci AI poradzą sobie ze stroną.
  • Ocenia drzewo ułatwień dostępu, stabilność układu (CLS), plik llms.txt i narzędzia WebMCP, a wynik podaje jako ułamek zaliczonych testów, np. 2/2.
  • Kategoria jest eksperymentalna, nie zmienia pozostałych wyników Lighthouse i nie jest czynnikiem rankingowym Google.
  • Testy, których strona nie dotyczy, nie obniżają wyniku: zwykła strona bez llms.txt i WebMCP może dostać 2/2.
  • Zacznij od dostępności i stabilnego układu, llms.txt dodaj jako tani dodatek, a WebMCP zostaw sklepom i systemom rezerwacji.
Przeglądanie agentowe w PageSpeed Insights: karta produktu w sklepie i ta sama karta w drzewie ułatwień dostępu, które czyta agent AI
W tym artykule
  1. Skąd się wzięło Przeglądanie agentowe?
  2. Co sprawdza Przeglądanie agentowe w PageSpeed Insights?
  3. Czy Przeglądanie agentowe wpływa na SEO i pozycje w Google?
  4. Co wdrożyć najpierw, żeby poprawić wynik Przeglądania agentowego?
  5. Kiedy mogę nie przejmować się Przeglądaniem agentowym?
  6. Podsumowanie
  7. Źródła

Sprawdziłeś ostatnio swoją stronę w PageSpeed Insights i zobaczyłeś nową sekcję, której wcześniej tam nie było? Przeglądanie agentowe, wynik typu 2/2 albo 3/3, żadnej punktacji 0-100, do której przywykłeś przy wydajności czy SEO. Pierwsza reakcja wielu właścicieli stron jest taka sama: znowu trzeba naprawiać coś nowego i pytanie, czy to obniży moją stronę w wyszukiwarce?

Spokojnie. To nowa kategoria w Lighthouse (silniku, na którym działa PageSpeed Insights), która nie zmienia Twojego dotychczasowego wyniku i na razie nie jest czynnikiem rankingowym w Google. Ale warto wiedzieć, co ona właściwie sprawdza, bo pokazuje kierunek, w którym zmierza internet. Strony przestają być czytane tylko przez ludzi i klasyczne roboty wyszukiwarek. Coraz częściej odwiedzają je agenci AI, którzy klikają, wypełniają formularze i podejmują decyzje w imieniu użytkowników. Niżej tłumaczę, co dokładnie ocenia ta kategoria, dlaczego Google ją wprowadził i co powinieneś zrobić już teraz, a co spokojnie może poczekać.

Skąd się wzięło Przeglądanie agentowe?

Kategoria pojawiła się w Lighthouse 13.2 (1 maja 2026 roku) jako opcja, którą trzeba było włączyć ręcznie. Tydzień później, w wersji 13.3 wydanej 7 maja, trafiła do domyślnej konfiguracji, czyli tej, której używają standardowe narzędzia oparte na Lighthouse, a potem także do PageSpeed Insights. Od tego czasu kategoria się zmienia: PageSpeed Insights działa już na Lighthouse 13.5, który we wrześniu dołożył kolejny test (o nim niżej).

Powód wprowadzenia jest prosty do wyjaśnienia, choć technologia za nim stojąca nie jest banalna. Coraz więcej ruchu na stronach internetowych generują agenci AI: asystenci zakupowi, boty rezerwacyjne albo agent, którego sam poprosiłem o research do tego tekstu. Taki agent nie czyta strony tak jak Ty. Nie widzi kolorów, nie kieruje się intuicją co do tego, gdzie jest przycisk „Zamów”. Musi rozumieć strukturę strony z kodu, z drzewa ułatwień dostępu albo ze zrzutu ekranu, który potem analizuje. Google opisuje te trzy sposoby w przewodniku o stronach przyjaznych agentom. Przeglądanie agentowe sprawdza właśnie, jak dobrze Twoja strona radzi sobie w tych trzech scenariuszach.

Co sprawdza Przeglądanie agentowe w PageSpeed Insights?

Kategoria łączy dane, które Lighthouse już zbierał, z kilkoma nowymi audytami. W praktyce sprawdza cztery obszary:

  • Poprawność drzewa ułatwień dostępu. To uproszczona reprezentacja struktury strony, z której korzystają czytniki ekranu i agenci AI. Jeśli strona ma dobrze poukładaną semantykę HTML (etykiety formularzy, opisy przycisków i linków, poprawne atrybuty ARIA), ten punkt zwykle wychodzi zielony automatycznie. To właściwie te same fundamenty, które sprawdza się przy audycie WCAG.
  • Stabilność layoutu, czyli Cumulative Layout Shift (CLS). Ten wskaźnik znasz już z kategorii Wydajność i Core Web Vitals. Tutaj Lighthouse pokazuje go w nowym kontekście: agent, który robi zrzut ekranu strony i próbuje kliknąć konkretny element, gubi się, jeśli treść przeskakuje w trakcie ładowania. Człowiek to zniesie, bo ma czas zareagować. Agent działający na podstawie jednego zrzutu ekranu, znacznie mniej.
  • Plik llms.txt. To prosty plik tekstowy w formacie Markdown, umieszczony w głównym katalogu domeny (np. twojadomena.pl/llms.txt), który w skrócie opisuje, czym jest strona i gdzie znajdują się najważniejsze podstrony. Lighthouse sprawdza, czy plik ma nagłówek H1, czy nie jest zbyt krótki i czy zawiera linki. Jeśli pliku nie ma, test dostaje status „Nie dotyczy” i nie obniża wyniku. Standard opisuje szczegółowo llmstxt.org, ale trzeba mieć jasność: to propozycja, którą duże modele językowe dopiero zaczynają traktować poważnie, nie jest to jeszcze powszechnie wspierany format.
  • Implementacja WebMCP. To najbardziej nowatorski i najmniej dojrzały element całej kategorii. WebMCP to proponowany standard, który pozwala stronie zarejestrować konkretne „narzędzia” (funkcje), z których agent AI może skorzystać bezpośrednio w przeglądarce użytkownika, na przykład „dodaj produkt do koszyka” albo „sprawdź status zamówienia” jako gotową, opisaną schematem JSON funkcję, a nie coś, co agent musi próbować rozgryzać z interfejsu. Chrome testuje go w programie origin trial od wersji 149, a dokumentację i przykłady kodu znajdziesz u Chrome for Developers.

We wrześniu 2026 (Lighthouse 13.5) do llms.txt dołączył test pliku ai-catalog.json ze specyfikacji Agent Resource Discovery, czyli katalogu zasobów, które strona udostępnia agentom. Oba trafiły do grupy „Wykrywalność dla agentów”. Jeśli strona nie ma takiego pliku, test dostaje status „Nie dotyczy” i nie wpływa na wynik, więc możesz go spokojnie pominąć.

Warto wiedzieć jedno: jeśli Twoja strona nie ma żadnych funkcji AI, to nie oznacza automatycznie czerwonego wyniku. Testy, których strona nie dotyczy, nie liczą się do wyniku. Sprawdziłem to na example.com: zwykła strona bez llms.txt i bez WebMCP dostała zielony wynik 2/2, bo zaliczyła jedyne dwa testy, które jej dotyczą, czyli drzewo ułatwień dostępu i stabilność layoutu. Nasza strona bezlaga.pl, która ma plik llms.txt i cztery narzędzia WebMCP, dostała 4/4.

Czy Przeglądanie agentowe wpływa na SEO i pozycje w Google?

Nie, przynajmniej na razie. Google w dokumentacji Lighthouse nazywa Przeglądanie agentowe kategorią eksperymentalną, opartą na proponowanych standardach. Kategoria nie zasila Twojego wyniku Wydajności, Ułatwień dostępu, Sprawdzonych metod ani SEO w Lighthouse, a Google nigdzie nie zapowiedział, że stanie się czynnikiem rankingowym. Co więcej, w dokumentacji o funkcjach AI w wyszukiwarce Google pisze, że do wyświetlania w Przeglądach od AI nie musisz tworzyć nowych plików zrozumiałych dla komputera ani plików z tekstem AI. Traktuj więc ten wynik jako sygnał informacyjny, wskazówkę, w którą stronę idzie internet, a nie kolejny element, od którego zależy Twoja widoczność w Google.

To jednak nie znaczy, że temat jest bez znaczenia biznesowego. Część zakupów i rezerwacji w sieci może przechodzić przez agentów AI działających w imieniu użytkownika: asystenta, który sam porównuje oferty, wypełnia formularz albo dokańcza zamówienie. Jeśli taki agent nie potrafi poprawnie odczytać Twojej strony, bo layout przeskakuje albo struktura HTML jest chaotyczna, klient może nigdy nie dowiedzieć się, że Twoja oferta w ogóle istniała. To inny rodzaj utraconej sprzedaży niż niski wynik w Google: nie widzisz go w Search Console, bo transakcja po prostu poszła gdzie indziej. Ta kategoria pokazuje też coś ważnego dla samego kierunku rozwoju standardów: strony zaczynają być oceniane jako interfejsy do działania, nie tylko jako dokumenty do przeczytania. To premiuje firmy, które mają solidne techniczne fundamenty, i uwidacznia problemy tam, gdzie strona latami była sklejana z wtyczek, popupów i chaotycznego kodu.

Praktyczny wniosek: nie przebudowuj strony w panice pod kątem tej jednej kategorii. Zrób to, co i tak powinieneś robić: dopilnuj dostępności, stabilności layoutu i porządku technicznego. Reszta przy tym podejściu wychodzi w dużej mierze sama.

Co wdrożyć najpierw, żeby poprawić wynik Przeglądania agentowego?

Z czterech elementów tej kategorii dwa sprawdzasz i naprawiasz podobnie jak zwykłe problemy z wydajnością i ułatwieniami dostępu, jeden możesz wdrożyć samodzielnie w jeden dzień, a jeden nadaje się głównie dla sklepów z realną integracją AI.

Drzewo ułatwień dostępu

Sprawdź wynik w sekcji Ułatwienia dostępu w PageSpeed Insights, bo audyt w Przeglądaniu agentowym korzysta z części tych samych testów. Jeśli widzisz tam czerwone lub żółte punkty, najczęstsze przyczyny to: przyciski zrobione z <div> z obsługą kliknięcia w JavaScript zamiast prawdziwego <button> albo <a>, pola formularza bez powiązanej etykiety <label>, obrazki bez atrybutu alt oraz nagłówki poukładane nie po kolei (np. z H1 od razu do H4). Do szybkiej diagnozy na konkretnej podstronie użyj darmowego rozszerzenia do przeglądarki, jak axe DevTools albo WAVE: wskażą Ci dokładny element w kodzie, nie tylko ogólną kategorię problemu. Na WordPressie dobry, dobrze utrzymywany motyw (Astra, GeneratePress, Kadence) rozwiązuje większość tych problemów z automatu, więc jeśli wynik wychodzi słaby, często winny jest niestandardowy builder stron albo stare wtyczki.

Stabilność layoutu (CLS)

Sprawdź swój wynik w sekcji Core Web Vitals w Google Search Console (dane z realnych użytkowników) albo w samym PageSpeed Insights (dane z symulacji). Wynik powyżej 0,1 wymaga reakcji. Trzy najczęstsze przyczyny: obrazki i filmy bez ustawionej szerokości i wysokości w kodzie (przeglądarka nie wie, ile miejsca zarezerwować, więc treść „skacze”, gdy plik się doładuje), banery cookies albo widgety czatu, które wsuwają się na stronę z opóźnieniem i przesuwają wszystko poniżej, oraz czcionki, które po doładowaniu mają inny rozmiar niż czcionka zastępcza, przez co tekst na chwilę zmienia szerokość. Naprawa w większości przypadków to kwestia dodania atrybutów width i height (albo aspect-ratio w CSS) do obrazków, zarezerwowania miejsca na banery zgód zamiast wstawiania ich w losowym momencie ładowania strony oraz wczytania najważniejszych czcionek z wyprzedzeniem (preload). Więcej o tym piszę w poradniku o szybkości strony WordPress.

Plik llms.txt

To najniższy koszt wejścia z całej listy i jedyny element, który da się w pełni zrobić samodzielnie bez programisty. Tworzysz zwykły plik tekstowy o nazwie llms.txt i wgrywasz go przez FTP albo panel hostingu (jeśli dopiero go wybierasz, w SEOHOST z kodem BEZLAGA masz 25% rabatu) do głównego katalogu domeny, tak żeby był dostępny pod adresem twojadomena.pl/llms.txt. Minimalna, poprawna struktura według specyfikacji z llmstxt.org wygląda tak:

# Nazwa Twojej Firmy

Krótki, jedno-dwuzdaniowy opis czym się zajmujesz i dla kogo.

## Najważniejsze strony

- [Oferta](https://twojadomena.pl/oferta)
- [Cennik](https://twojadomena.pl/cennik)
- [Kontakt](https://twojadomena.pl/kontakt)
- [Blog](https://twojadomena.pl/blog)

Lighthouse sprawdza konkretnie trzy rzeczy: czy plik ma nagłówek H1, czy nie jest zbyt krótki (poniżej 50 znaków test się nie powiedzie) i czy zawiera co najmniej jeden link. Test nie przejdzie też wtedy, gdy serwer odpowie błędem 5xx albo pliku nie da się pobrać. Na WordPressie możesz to też wygenerować wtyczką, ale przy prostej stronie szybciej i bezpieczniej jest wkleić plik ręcznie.

WebMCP

To jedyny element wymagający realnej pracy programistycznej: rejestrowania konkretnych funkcji (np. „sprawdź dostępność terminu”, „dodaj do koszyka”) w kodzie JavaScript strony albo w atrybutach formularzy, z opisem w formacie JSON Schema, żeby agent AI wiedział, jak z nich skorzystać. Dokumentację z przykładami kodu znajdziesz u Chrome for Developers. Na bezlaga.pl zarejestrowaliśmy cztery narzędzia: oferta, realizacje, wyszukiwanie w bazie wiedzy i wypełnienie formularza audytu. Lighthouse pokazuje je wszystkie w raporcie, a jak je wdrożyliśmy, opisujemy w haśle WebMCP. Dla małej strony firmowej to na razie zbędna inwestycja. Ma sens dopiero wtedy, gdy prowadzisz sklep albo platformę rezerwacyjną i widzisz, że klienci realnie korzystają z asystentów AI do zakupów, a nie tylko czytają o tym w artykułach.

Dwa z trzech testów WebMCP (lista zarejestrowanych narzędzi i formularze bez adnotacji WebMCP) są tylko informacyjne. Jeśli PageSpeed Insights pisze, że w formularzach brakuje adnotacji, to podpowiedź, a nie błąd obniżający wynik.

Kiedy mogę nie przejmować się Przeglądaniem agentowym?

Jeśli prowadzisz małą firmę usługową albo prostą stronę wizytówkową, ten temat dziś nie powinien być Twoim priorytetem numer jeden. Ważniejsze jest, żeby strona ładowała się szybko, żeby formularz kontaktowy działał, a treść odpowiadała na realne pytania klientów. Przeglądanie agentowe warto mieć z tyłu głowy, ale nie warto z jego powodu odkładać ważniejszych, sprawdzonych działań SEO i wydajności.

Inna sprawa, jeśli działasz w e-commerce, prowadzisz platformę rezerwacyjną albo Twoi klienci coraz częściej korzystają z asystentów AI do porównywania ofert. W takim przypadku warto zacząć śledzić rozwój WebMCP już teraz, bo bycie jednym z pierwszych sklepów z poprawnie zaimplementowanym API dla agentów AI może w przyszłości dać realną przewagę, podobnie jak kiedyś wczesne wdrożenie danych strukturalnych dawało sklepom gwiazdki i ceny w wynikach Google.

Podsumowanie

Przeglądanie agentowe to nowa kategoria w PageSpeed Insights, która pokazuje, jak dobrze Twoja strona radzi sobie z agentami AI: dostępność, stabilność layoutu, plik llms.txt i implementacja WebMCP. Na razie nie wpływa na SEO ani na Twój dotychczasowy wynik, ale dobrze pokazuje kierunek zmian w tym, jak strony internetowe będą oceniane w najbliższych latach. Zacznij od podstaw, które i tak powinieneś mieć poukładane: dostępność i stabilny layout. Plik llms.txt dodaj jako niski koszt na przyszłość. WebMCP zostaw na później, jeśli nie prowadzisz sklepu albo platformy z realną potrzebą integracji z agentami AI.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak Twoja strona wypada w PageSpeed Insights, w tym w nowej kategorii Przeglądanie agentowe, zacznij od bezpłatnego audytu strony albo napisz do nas. Zaczniemy od danych, nie od zgadywania.

Źródła

Pytania i odpowiedzi

Czy wynik Przeglądania agentowego wpływa na pozycję w Google?
Nie. To eksperymentalna kategoria Lighthouse, liczona osobno od Wydajności, Ułatwień dostępu, Sprawdzonych metod i SEO. Google nie zapowiedział, że będzie czynnikiem rankingowym, a do wyświetlania w Przeglądach od AI nie wymaga żadnych specjalnych plików.
Czy muszę mieć plik llms.txt?
Nie musisz. Jeśli pliku nie ma, PageSpeed Insights oznacza test jako "Nie dotyczy" i nie obniża wyniku. Warto go dodać, bo to niewielka praca: plik w formacie Markdown z nagłówkiem H1, krótkim opisem firmy i linkami do najważniejszych podstron, wgrany do głównego katalogu domeny.
Czym jest WebMCP?
To proponowany standard, który pozwala stronie udostępnić agentom AI gotowe funkcje, na przykład "dodaj do koszyka" albo "sprawdź termin", opisane schematem JSON. W październiku 2026 Chrome testuje go w programie origin trial. Dla małej strony firmowej to na razie zbędny wydatek, ma sens głównie dla sklepów i systemów rezerwacji.
Czy WordPress obsługuje przeglądanie agentowe automatycznie?
Częściowo. Dobrze napisany motyw WordPress zwykle poprawnie generuje drzewo ułatwień dostępu, więc ten punkt często wychodzi zielony bez dodatkowej pracy. Plik llms.txt musisz dodać samodzielnie albo przez wtyczkę. WebMCP to już praca programistyczna, nie coś, co zrobi za Ciebie standardowa wtyczka.
Jak sprawdzić swój wynik Przeglądania agentowego?
Wejdź na pagespeed.web.dev, wpisz adres swojej strony i przewiń wynik do sekcji Przeglądanie agentowe. Zobaczysz wynik w formie ułamka, na przykład 2/2, i listę zaliczonych oraz niezaliczonych testów z krótkim wyjaśnieniem każdego z nich.

Chcesz wiedzieć, jak wypada Twoja strona?